złapany w kleszcze codzienności
wbity w niechcianą rzeczywistość
z świadomością iż
ostatkami tchu dociera się do mety
do końca dnia bez słońca
chcąc zostawić za sobą
wlokący się smak goryczy
i zamknąć oczy na dłużej
niż najbliższa noc...
jednak czasem
trzeba zjeść tę
cytrynę z uśmiechem
by dodać życiu smaku
innego niż odgrzany
po raz kolejny kotlet
i zasypiając nie czuć
tak bardzo goryczy
a tylko świeży zapach
cytrusów
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz