coś tak lekkiego jak poranna mgła,
co swą zwiewnością dzień otwiera
lub jak wstydliwe jeszcze,
Delikatne swą piewrotnością - skryte spojrzenie
co w oczach jedynie ulotną iskrą
maluje się nienamacalnie wręcz
tak te pierwsze dni wiosny
spłynęły na świat niezauważalnie
lecz już pąki rozwiają swe buzie ku słońcu
a trawa zieleni się świeżością nowych dni…
już serca budzi śpiew ptaków szukających miłości
gdzieś zgubionej wśród mroźnych westchnień
odchodzącej zimy niechcianych obowiązków.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
dobrze zaobserwowane...
OdpowiedzUsuń