kocia czerń lekkim krokiem stąpa
ścigając się z wieczornymi cieniami
zwiewnie przebiega po krawędzi snu
mrucząc gdzieś pomiędzy wierszami
zwinna czerń - czy da się pogłaskać?
czy przytuli się sama, zielonymi oczami
snując swą opowieść drążcym ciepłem
szeptaną cicho...ciuchtko jakby myślami
mogła opowiedzieć jak dobrze jej z nami..
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz