zmierzch opanował świat,
ciężkim czerwonym światłem
słońce kładło się do snu...
pierwsze gwiazdy zaświeciły blado,
w granacie aksamitnego nieba
śpiewając cicho do snu...
łagodnego niczym lekki powiew wiatru
co głaszcze twarz chłodną acz przyjmną dłonią
wyganiając troski i smutki daleko gdzieś za słońcem
a nam pozwolą na odrobinę wytchnienia - snu...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz