Dzień ląduje miękko
W Wieczornych ramionach
Wzdychając lekko
Dłoń trzymana w dłoniach
I razem ze sobą
Sny splotą
Usta splotą
Jedną istotą
A gdy księżyc wstanie
Nie pozna już
Czyje to dłonie słone,
Od pocałunków
Warg, myśli, czy snów
Dość już słów
Dobranoc…
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz