Dzień nie złożył się wcale
nie złożył w żadną
sensowną całość ładną
tylko ledwo
posklejane chwile
jakby zupełnie różne motyle
bezsensownie zawieszone w czasie
nic zupełnie nic na czasie
a na koniec jeszcze
spadły deszcze
wreszcie
pogrąży się świat w wodzie
zapomnę w końcu o zawodzie
o zdumieniu o marzeniu
tylko zawisnę jak w śnie
wyśpię się wreszcie...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz