Na krawędzi snu, w marzeń wodospadzie
Płyną pragnienia, także te nieśmiałe i te małe
Płyną myślą wąską, w sen się w końcu zmieniając
Tak by do rana, senna przygoda trwała, nie mała
A w dzień, stalowy od chmur ciężkich – deszczowych
Sen ten, gdy się przypomni, może na moment rozświetli,
Duszę szarością zmęczoną,
gdzieś w środku dnia, na krawędzi marzeń
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Super szybko.gratuluje .czekam na wiecej
OdpowiedzUsuń