Nieułożony sen rozpadł się nad ranem,
Pozostał tylko smak niedokończonej czekolady
Cóż to za dni specione w żółto-szary bukiet,
Którego nikomu nie można ofiarować,
Gdzieś na oderwanym końcu świata,
Ciagłe milczenie zalewa serce smutkiem,
Odpychanym cierpliwym czekaniem,
Na dzień w którym znów zaświeci słońce
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz