Wieczór spadł fontanną gwiazd
Stopionych razem w światło miast
Ciepły podmuch świeżej wiosny
Zbudził życiem oddech mocny
Mocny życiem mocny słowem
Podniósł skrzydeł szept „do lotu”
Skoczył, przeciął
pędem kawał nieba
Lecąc nisko, lecąc szybko: śpiewał
O swobodzie, o prędkości,
O kochaniu, o miłości
I z rozkoszy pełnej wrzasku
Leciał szybko aż do brzasku
Aż do pierwszej słońca chwili
I skrzydła nocą wróciły
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz