Zapalone popołudnie
Chciało wymknąć się
Cichaczem w osobność
Bliskości głodność
W ramionach gdzieś
Widzieć się chciało
Czy tak się stało?
gdy wieczór zapłonął
i popołudnie wchłonął
uśmiech zobaczył
niejednoznaczny
kiedy jeszcze sen
tulił tych dwoje
w ich własnej
muzyce
w ich własnej
liryce
Zapalone popołudnie
I było tak cudnie
Tak cicho
Tak gładko
A co to było?
Ci…
Niech to zostanie
Zagadką
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz