Stojąc u progu dnia
Stojąc przed nieznanym
Strach wewnątrz się budzi
Jakbym nago stał wśród ludzi
I tylko wstyd mnie ubiera
Bliżej stąd do zera
Niż gwiazd sięgać
Konie sprzęgać
I gwiżdżąc
Gnać przez dzień
Przez nieznane
Bez wstydu
Nagości
I strachu suchości
W ustach słonej
Wszystko
Skończone…
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz