przebudzenie
deszcz obudził dzień
tłukąc się kroplami
po szybach
niczego nie pamiętam
zbyt krótka noc
by pamiętać
codzienność
deszcz wszedł w dzień
grając w kałużach
swą przydługą melodię
słabo mi
godziny mijają z boku
zatopiony w deszczu myśli
moknę bez sensu przed monitorem
wieczór
krople nikną w mroku
w mroku niknie codzienność
a ja uderzam w marzenia
nie bardzo wiedząc
od którego zacząć
...
zacznę od Ciebie...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz