Zwinięty w kąt
Sam ze sobą
…
Nocny koszmar
Wywrócił spokój
Zmęczenie
Zbudziło dzień
Zamiast uśmiechu
Ponury, deszczowy poranek
Kładzie kolejny kamień
Na sercu – spalonym niemocą
I beznadzieją następnych
Nocnych koszmarów…
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz