Przemieszały się uczucia,
Parzą usta
Parzą duszę
Swą zmiennością
Niszczą ciszę
Niszczą duszę
Zacinają usta
Smagnąć je batem
Wtresować w dni
Zagnać do klatki
Głęboko w ciemny
Kąt duszy,
Niech zawyją
Z bólu
Niech zejdą z ust
Ze światła
I tej części
Duszy
Co patrzy
Codziennie
W lustro…
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz