noc
szarpnięta burzą
nagą wiatrów różą
błysnęła nagle
zerwała żagle
…
I potem koniec,
…
Cisza jak nożem ścięta
Chwila zaklęta
…
W której słychać wszystko
Cichnący oddech
Gorące jeszcze dłonie,
I spokojność pacyficzną
Bezkresną, oceaniczną
I słychać ciemność
Jak układa miasto do snu,
I te tysiące słów
Co mkną po całym ciele
Milczącym pochodem
…
I potem koniec
…
Chwila zaklęta,
Której poranek
Nie pamięta
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz