wtorek, 25 marca 2014

Pacyficzna Spokojność

noc
szarpnięta burzą
nagą wiatrów różą
błysnęła nagle
zerwała żagle

I potem koniec,

Cisza jak nożem ścięta
Chwila zaklęta

W której słychać wszystko
Cichnący oddech
Gorące jeszcze dłonie,
I spokojność pacyficzną
Bezkresną, oceaniczną

I słychać ciemność
Jak układa miasto do snu,
I te tysiące słów
Co mkną po całym ciele
Milczącym pochodem

I potem koniec

Chwila zaklęta,
Której poranek
Nie pamięta

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz