Lekko minął wieczór,
Z wesołym śmiechem
Niekończącej się zabawy,
Zapomniane zostały
Niedawne smutki
I troski uciekły
Gdzieś za horyzont...
Lekko minął wieczór.
Puszystym śniegiem
W latarniach się skrzącym,
Delikatnie koronką płatków,
Nowa suknia Zimy utkana,
Na bal z milczącym Księżycem
Wśród gwiazd, gdzieś wysoko
Na niebie...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
moze dzis tak bedzie po mojej wieczornej salsie????
OdpowiedzUsuń