jakiś kwiat niezdecydowany
zakwitł wczoraj może
nie całkiem w tej porze,
a jednak
na przekór naturze
rozwinął płatki wprost
pod burze, pod deszczu
zimne prysznice,
wzniósł blade lice
i czeka,
jak wszystko wokół
na iskrę
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz