Z zielonego chłodu zagajnika
Wyszła romantyczna chwilka
I w ramiona rzuciła Tych dwoje
Co to chcieli ale ...
Zawirowało im w głowach
Od głębokich oddechów
W rytmie leśnych pieśni
Na mchu pisanych...
I tak rozśpiewana leśna cisza,
Wsłuchana w gorące pocałunki
Tych dwoje co już jednym...
Leśnym chórem się stali..
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz