środa, 3 marca 2010

Zawołała wiatrem zima
Niosąc śnieżną zawieruchę
Białą roztańczoną kotarą
Zasłaniając świata obraz

A Mróz się rozsierdził…
I ścisnął tak, że oddech
Stał się widoczny obłoczkiem
Z ust bezgłośnie umykającym

I jak tu samotnie przetrwać noc
Gdy ciepło umyka z każdą chwilą
Wychładzając duszę jeszcze gorącą
Od wspomnień ostatnich dni…

1 komentarz:

  1. Bardzo trafne!! szczegolnie do dzisiejszej sniezycy pasuje,kiedy czlowiek tyklo na wiosne czeka..

    OdpowiedzUsuń